WIELKA GÓRA

Osowa Góra
    Za Okolem i czyżowskim lasem była równina, po jej lewej stronie mokradła i torfowiska się rozciągały – hen, jak okiem sięgnąć. Po prawej stronie wąskiej, polnej drogi, był gęsty las, im dalej, tam gdzie droga do Mroczy prowadzi, znajdowały się świetliste pagórki z niskimi kępkami drzew, wśród których spotykało się dużo ptactwa i zwierzyny.
    Wozy kupców, które w kierunku Ślesina zmierzały, napotykały na wielką przeszkodę, przed nimi bowiem wyrastała ogromna góra. Wyglądała groźnie, a ciemny i gęsty las, w którym różne straszydła się wałęsały i niejednego podróżnika wystraszyły. Gdy do tej góry zbliżano się, wyglądała ona jak zasępiona wielka sowa, a podejście do niej było wyjątkowo długie i strome, końca nie było widać. Ludzie mówili, że jest to osowiała góra, smutna i przerażająca. Już w wieku XVIII nazywano ją Osową Górą, a Niemcy mówili Ossowoberg
i dopiero w roku 1878 nazwę zniemczyli na Höheneiche.
    Dzisiaj góra ta nie jest już groźna, pierwsze jej spłaszczenie nastąpiło w roku 1828, w czasie budowy drogi bitej, a następne obniżenie odbyło się już po drugiej wojnie światowej.
    Kiedy dawniej wozy konne zjeżdżały z tej góry, to pod tylne koła zakładano „laczki” – stalowe szyny hamujące zjazd. W przeciwnym razie załadowane wozy tak by się rozpędziły, że rozjechałyby konie.
                                

Rajmund Kuczma


Źródło:
Bydgoskie legendy i przypowieści. Towarzystwo Miłośników Miasta Bydgoszczy. Bydgoszcz 2013. ISBN 978-83-934474-2-8.

 

POWRÓT