Artykuł ukazał sie Expresie Bydgoskim 14-12-2012r.

20 lat to niewiele i jednocześnie dużo. Dużo jeśli spojrzeć na przebogaty dorobek Spółdzielni Mieszkaniowej SIM w Bydgoszczy. Rozmawiamy o tym z Andrzejem Chrapkowskim, który prezesuje  Spółdzielni prawie od początku, bo od 1993 roku.

J.K:  Może cofnijmy się zatem do 1992 r. Od czego SM SIM zaczynała?
A.j Ch: Praktycznie rzecz biorąc od zera, od kilku zdeterminowanych ludzi, którzy marzyli o własnym „M”. Dzisiaj budują z nami ich dzieci.

J.K:  Jakie są Pana pierwsze wspomnienia związane z firmą?
A.Ch: Pamiętam, że przyszedłem do tej nowo powstałej Spółdzielni aby kupić mieszkanie dla siebie. Później okazało się, że grunt na którym miał powstać budynek  był zarezerwowany w planach pod kanał żeglugowy. Na szczęście rok później zmienił się plan miejscowy i dalej potoczyło się z górki aż do dnia dzisiejszego.

J.K: A jakim dorobkiem dysponuje Spółdzielnia Mieszkaniowa SIM obecnie?
A.Ch: Możemy pochwalić się zadbanymi i dobrze zarządzanymi osiedlami na Czyżkówku i Osowej Górze przy  ul. Mściwoja, Łobżenickiej, Kormoranów, Rekinowej i Karolewskiej.
W trakcie realizacji są również budynki przy ulicach: Biedronkowej, Łobżenickiej i Mściwoja.

J.K: Mieszkania stanowią jeden z podstawowych i najważniejszych warunków naszej egzystencji. Często spędzamy w nich  całe życie. Niestety, nie zawsze spełniają nasze oczekiwania...
A.Ch: Zawsze jesteśmy otwarci na propozycje naszych klientów. Oferujemy  kompleksową
i fachową obsługę  w tym doradztwo,  a przede wszystkim możliwość uczestniczenia
w procesie  budowlanym i  wprowadzania zmian dostosowanych do indywidualnych potrzeb przyszłego właściciela. Do tego dochodzi równie profesjonalna obsługa  w ramach 3-letniej rękojmi  na wybudowane mieszkania i  zamontowane urządzenia.  

J.K: Dziś nie buduje się już mieszkań tylko metodą „kielni i młotka”. To proces  rozwinięty, wzbogacony o nowoczesne technologie. Jak sądzę, takich u was nie brakuje?
A.Ch: To prawda, sięgamy po rozwiązania  najnowszej generacji. Stosujemy ściany trójwarstwowe  charakteryzujące się  najlepszymi właściwościami fizycznymi. Wyposażenie lokali gwarantuje  najwyższy komfort mieszkania. Mam tu na myśli inteligentne systemy sterowania  mieszkaniem lub domem, ogniwa solarne,  wentylację mechaniczną,  własne zasilanie ciepłem w technologii XXI wieku, monitoring  osiedlowy,  wideofony. Nasze budynki spełniają wszystkie normy jakościowe w myśl hasła: jakość, odpowiedzialność i rozwój. To upoważnia mnie do stwierdzenia, że budujemy w Bydgoszczy mieszkania  najnowocześniejsze,  najładniejsze  i najbardziej przyjazne ludziom.

J.K: Często spotkać można osiedla mieszkaniowe nie zagospodarowane do końca albo chaotycznie, bez myśli przewodniej?
A.Ch: Nasze domy wtapiają się w istniejącą zabudowę, harmonizując z otoczeniem. Osiedla  składają się z zespołów  budynków wielorodzinnych  i jednorodzinnych wraz
z infrastrukturą, to jest całkowitym wyposażeniem w  place zabaw i zieleń,  parkingi, drogi  garaże i  lokale usługowe. Troszczymy się o pełną intymność mieszkańców. Domy są tak usytuowane, by  okna nie znajdowały się zbyt blisko  okien sąsiada. Można się
o tym  bardzo łatwo przekonać odwiedzając nasze osiedla.

J.K: Czyżby działalność SM SIM była pasmem samych sukcesów? Czy może były jakieś trudne momenty, które przetrwaliście?
A.Ch: Pamiętam, że najtrudniejsze było doprowadzenie do budowy pierwszego budynku. Był to czas największego kryzysu. Wszyscy zadawali sobie pytanie czy budynek powstanie czy nie. Gdyby nie udało nam się go wybudować nikt z oczekujących na mieszkanie nie odzyskałby wpłaconych pieniędzy. A błędy? Oczywiście, że się zdarzały, ale nie popełnia ich ten, kto nic nie robi. Staramy się z każdego doświadczenia, także błędu, wyciągać wnioski na przyszłość.

J.K: A czy jest coś czego Pan żałuje z perspektywy czasu. Jakaś niepodjęta decyzja?
A.Ch: Decyzja nie podjęta…tak, jest taka, ale nie ma co rozpamiętywać przeszłości, trzeba iść do przodu. Żałuję tylko, że zbyt emocjonalnie podchodziłem do swojej pracy co kosztowało mnie dużo wysiłku i zdrowia, ale co zrobić…taki już charakter.

J.K: Spółdzielnia zajmuje się nie tylko budową, ale także zarządzaniem  osiedlami i budynkami? 
A.Ch: Tak. Przyjęliśmy zasadę „zarządzaj tak, jak chciałbyś być sam zarządzany”. Troszczymy się o infrastrukturę, drogi, parkingi, zieleń, place zabaw, ogrodzenia, oświetlenie, monitoring i instalacje TV. Służymy swoją poradą i pomocą. Dysponując  własną wysoce wykwalifikowaną kadrą  i sprzętem oferujemy też  – niedrogo i na wysokim poziomie – kompleksową obsługę zarządzania nieruchomościami.

J.K: Co w takim razie jest największym atutem SM SIM?
A.Ch: Myślę, że budowanie bez kredytów. Cieszę się, że nie jesteśmy zadłużeni, ani uzależnieni od nikogo. Dlatego nie brakuje ludzi, którzy chcą z nami budować. W tym miejscu muszę wspomnieć również o naszej bardzo miłej, kompetentnej i fachowej kadrze. Są to w zdecydowanej większości osoby pracujące w SIM-ie od wielu lat, ale przybyło też sporo osób młodych, które radzą sobie  coraz lepiej.

J.K: I bynajmniej nie zamierzacie spoczywać na laurach?
A.Ch: Rokrocznie, uczyliśmy się, jak najlepiej budować. I cel ten przyświeca nam dalej.  Budujemy starannie tak, by mikroklimat  mieszkania służył  ludziom, by wszyscy mogli
w mieszkaniach zdrowo odpoczywać i cieszyć się dobrym samopoczuciem.

J.K: Pora  chyba na jubileuszowe życzenia?
A.Ch: Z niecodziennej okazji jaką jest  20-lecie naszej Spółdzielni  pragnę podziękować tym, którzy w ciągu minionych lat zaufali nam i kupowali nasze mieszkania i inne lokale, wspierali nas i  pracowali dla nas, byli członkami Rady Nadzorczej  lub zwyczajnie darzą nas sympatią.  

J.K: Dziękuję bardzo za rozmowę.                            
A.Ch: Zapraszam wszystkich do odwiedzenia Spółdzielni Mieszkaniowej „SIM” przy ul Wąskiej 3 w Bydgoszczy a także do oglądania naszych osiedli przy ul. Łobżenickiej, Karolewskiej, Mściwoja, Rekinowej i Kormoranów.
A propos: jak wieść niesie wszystkim nas odwiedzającym serwujemy najlepszą kawę
w mieście…                                                                                      

Rozmawiał:  J. K.